20-lecie odnowy wspominaj z nami

Galeria



Wizyt:

Dziś2
Miesiąc108
Ogółem39793

Obecnie:

Odwiedza nas 50 gości oraz 0 użytkowników.

Świadectwo wiary

Zawsze uważałam, że jestem osobą wierzącą, bo chodzę do kościoła, modlę się, organizuje spotkania modlitewne, wszystkim wokół pomagam, co więcej można chcieć, chodzący ideał.

Tak było do dnia 01 października 2011 r. gdy w sposób niezwykły znalazłam się na spotkaniu wspólnot Odnowy w Duchu Świętym w Suwałkach. Uroczystość ta trwała wiele godzin na koniec było umocnienie Duchem Św. Uklękłam bo wszyscy klękali, po pewnym czasie trwania modlitwy wspólnoty moje serce zaczęło bić tak mocno, że jest to zupełnie nie realne aby serce człowieka mogło tak bić.

Wewnątrz zaczęłam cała płonąć, czułam, że spalam się od środka, wystraszyłam się, dwoma rękoma trzymałam bijące serce i pomyślałam: „Panie Boże co się ze mną dzieje, czy ja umieram"? Wówczas Bóg przemówił do mnie przez osobę prowadzącą modlitwy mówiąc, że to Bóg przyszedł do mego serca i zaprasza mnie do wspólnoty Odnowy w Duchu Św., tam znajdę to czego szukam i pogłębię swoja wiarę. Odpowiedziałam, że mam dużo różnego rodzaju obowiązków i nie mogę sobie pozwolić aby kilka godzin w tygodniu poświęcić na spotkanie wspólnotowe. Bóg odpowiedział, że to On jest Panem czasu i jeśli przyjmę jego zaproszenie to już nigdy nie będę się spieszyć, i znajdę czas na wszystkie inne zajęcia, odpowiedziałam  Bogu że jeśli jest taka Jego wola to ja się z nią zgadzam.

Od tego dnia zmieniło się moje życie, pomimo że wygląd mój zewnętrzny się nie zmienił wewnątrz mnie żyje zupełnie inna osoba, przestałam się spieszyć, bo Bóg planuje mój dzień, w sercu mam ogromny spokój i radość, nigdy wcześniej tych uczuć nie znałam, przedtem była głównie złość bo choć tak bardzo się spieszyłam, siedziałam do późna w nocy, to ciągle miałam zaległości, moją modlitwą było odmawianie paciorków, a teraz jest to dialog z drugą osobą choć jej nie widzę.

Przedtem chciałam wszystkich wokół zmieniać, teraz wiem, że chcę zmieniać siebie, nie skupiam się już na wadach u innych, a mam potrzebę pracy nad swoimi. Ciągle mam takie mocne pragnienie Boga, uwielbiam o Nim mówić, o zmianach jakie dokonuje we mnie, łaknę Słowa Bożego, które jest zapisane na kartach Biblii.

Bóg ciągle uwalnia mnie od różnego rodzaju trudności, a ja chętnie oddaję to co jest przeszkodą na mojej drodze do Boga, wiem, że moja wiara jest wciąż taka mała, ale pragnienie w dążeniu do doskonałości jest wielkie. Bóg zabiera ale daje też nowe trudności, bardziej ciężkie, zupełnie niedawno zrozumiałam, że powinnam naprawić relacje w moim małżeństwie i rodzinie, które wcześniej wydawały mi się zupełnie normalne, aby to zrobić musiałam sięgnąć aż do czasu mego poczęcia.

Zauważyłam, że potrzebuję kierownika duchowego i poprosiłam o pomoc kapłana, który pomaga mi w moich przemianach duchowych.
Zmieniam się ja, a przy mnie cała moja rodzina życie z Bogiem żywym i prawdziwym jest takie piękne, a te ogromne głazy jakie napotykam na swojej drodze przybliżają mnie do Niego.

Przedtem wierzyłam w Boga legendę a nie osobę która żyje i jest przy nas, pragnie naszego zbawienia, tylko trudno go dostrzec w tym rozpędzonym świecie, potrzeba wyciszenia aby usłyszeć Jego głos. Nigdy nie myślałam, że można tak bardzo kochać Boga, On zajmuje pierwsze miejsce w moim życiu i bardzo bym chciała aby tam pozostał na zawsze.

Ewa

stat4u